To nie
przypadek, że kompozytorem, którego nazwisko widnieje w tytule naszego bloga,
jest nie kto inny tylko Wolfgang Amadeusz Mozart. Czym więc wyróżnia się od
innych?
To
właśnie Mozart doprowadził na wyżyny system, który zdobył największą
popularność i trwał w muzyce klasycznej aż do XX w., natomiast muzyka
rozrywkowa wciąż się na nim opiera. Jest to system dur-moll, który (w wielkim
skrócie) opiera się na zależnościach między funkcjami budującymi napięcie, a tymi,
które je rozładowują i następują po tych pierwszych. Nie będę się wdawać w
szczegóły budowania współbrzmień, chcę tylko podkreślić, że muzyka Mozarta - do
szpiku kości przesiąknięta systemem dur-moll – jest jasna, logiczna i w pewnym
sensie prosta oraz często przewidywalna. Te odbierane za pomocą ucha powtarzane
schematy – według sporego grona terapeutów – pomagają w doskonaleniu logicznego
myślenia.
Tę
niesamowitą właściwość muzyki Mozarta wykorzystują innowacyjne środki
terapeutyczne dla dyslektyków, ale dźwięki tego kompozytora także redukują
stres i ułatwiają zasypianie. Powszechny jest również mit mówiący o cudownych
korzyściach wynikających z podwyższonego poziomu inteligencji dzieci, których
matki w czasie ciąży zasłuchiwały się w muzyce Mozarta. Na szczególna uwagę w
tym względzie zasługują jego symfonie i koncerty skrzypcowe. Czy to prawda?
Ciężko stwierdzić, ale jedno jest pewne – odrobina Mozarta na pewno nie
zaszkodzi, dlatego na niedzielne popołudnie polecam chyba najbardziej znany
utwór tego kompozytora – a więc III część XI sonaty fortepianowej, która
popularnie zwana jest pod nazwą „Marsz turecki”. Dla odmiany w opracowaniu na
orkiestrę.
Miłego słuchania!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz