czwartek, 10 stycznia 2013

Zapraszamy na koncert !!!

Pamiętacie, jak mówiłyśmy o Europejskim Centrum Edukacji Kulturalnej Osób Niepełnosprawnych w Gdańsku? Kto nie pamięta - jest to miejsce, w którym osoby z niepełnosprawnością umysłową uczą się grać na instrumentach.

Za tydzień wszyscy podopieczni wystąpią przed publicznością. Odbędzie się popis półroczny, na którym będzie można jeszcze przez chwilę poczuć nastrój Świąt - w programie znajdą się kolędy i pastorałki. Ponadto zaplanowany jest też występ teatralny.

Wszyscy występujący bardzo przeżywają to wydarzenie. Jestem wolontariuszką w ECEKON-ie, prowadząc zajęcia w formie korepetycji z jedną z podopiecznych. Dorota już nie może doczekać się, kiedy w końcu pochwali się swoją ciężką pracą i zaprezentuje ulubioną kolędę "Dzisiaj w Betlejem". Obiecałam, że będę głośno klaskać. Pomożecie dopingować młodych adeptów muzyki? Serdecznie zapraszam!


17 stycznia (czwartek) 2012

godzina 16:30

sala koncertowa OVA

Gdańsk, ul. Aksamitna 4a.

Wstęp wolny!

piątek, 4 stycznia 2013

Derek Paravicini

Pamiętacie go jeszcze? Swego czasu - po ukazaniu się filmu biograficznego - o Dereku Paravicinim było naprawdę głośno. Derek jest niesamowitym pianistą - spośród innych muzyków wyróżnia go nieomylny słuch i doskonała pamięć muzyczna. Ponadto z łatwością potrafi improwizować, co jest charakterystyczne dla ulubionego gatunku muzycznego Derka, a więc jazzu. Na tym blogu nie znalazł się z przypadku - Derek Paravicini dotknięty jest autyzmem oraz pozbawiony jest zmysłu wzroku. Jeśli chcecie poznać Derka bliżej, z pierwszej ręki, zapraszam na jego autorskiego bloga. A tymczasem - posłuchajcie, jak gra.

wtorek, 1 stycznia 2013

Czy osoba z niepełnosprawnością intelektualną może grać na instrumencie?



Oczywiście że tak! Może uczyć się grać na fortepianie, keyboardzie, saksofonie, trąbce, tubie, akordeonie, saxhornie, cytrze, perkusji, harfie..., praktycznie na większości instrumentów które znamy. Do nauki potrzebna jest możliwość porozumienia z nauczycielem, a do grania elementarna samodzielność ruchowa i podstawowa podbudowa intelektualna. Przede wszystkim potrzebne są chęci. ;)  Osoba niepełnosprawna potrzebuje więcej czasu jak pełnosprawna, niekiedy dużo, dużo więcej, ale też większość z tych osób doczeka się satysfakcjonujących efektów nauki. Taka nauka włącza osoby niepełnosprawne do codziennego życia eliminując bariery strachu, lęku, zamknięcia w sobie. Osobiście uważam że trzeba próbować! Nie można zamykać się tylko w jednym środowisku - najczęściej domowym. Trzeba wyjść do innych ludzi. ;) Muzyka ma ogromną siłę!

Zainteresowanych odsyłam do programu ECEKON - Europejskie Centrum Edukacji Kulturalnej Osób Niepełnosprawnych, działające w Gdańsku.

 

http://www.ecekon.pl/ 

http://www.orkiestra-vita-activa.pl/




Na koniec niespodzianka :)

 

 







W Nowym Roku życzymy dużo radości, pomyślności, motywacji, wytrwałości, chęci i zadowolenia, zawsze uśmiechu na twarzy i spełnienia marzeń, wielu sukcesów. Wszystkiego Najlepszego! ;)  

Nie uwierzylibyście!

Nabrałam dziś apetytu na ciekawostki, dlatego poszperałam trochę w internecie. Nie uwierzycie, co znalazłam!

Masaru Emoto to japoński naukowiec, który prowadzi badania na temat wody znajdującej się w ludzkim ciele, wody w środowisku człowieka, wody na powierzchni Ziemi. Masaru jako pierwszemu udało się doświadczalnie potwierdzić możliwość energetyzowania tzw. "materii nieożywionej" za pomocą naszych myśli. Naukowiec poddawał próbki wody przeróżnym doświadczeniom, następnie zamrażał ją, a powstałe kryształki lodu obserwował pod mikroskopem. Okazuje się, że na wodę ma wpływ wiele czynników - od tak prozaicznych jak stan zanieczyszczenia po całkiem niewiarygodne takie jak: słowa zarówno w mowie jak i na piśmie, modlitwa, przebyte wydarzenia oraz... muzyka. Jaki to ma związek z muzykoterapią? Otóż u dorosłego człowieka ciało składa się w ponad 60% z wody. Myślę, że w obliczu tych dowodów, warto zadbać o dobrą kondycję wody w naszym organizmie.

Doświadczenie polegało na tym, że Masaru Emoto umieścił wodę destylowaną pomiędzy dwoma głośnikami, na czas jednej godziny. Następnie wodę zamroził i sfotografował jej kryształy. Poniżej zdjęcia efektów doświadczenia.


Prawda, że niesamowite? Myślę, że te badania są przekonujące i już każdy niedowiarek przekonał się, że muzykoterapia jest skuteczną metodą terapii i naprawdę daje efekty.

W Nowym Roku życzę Wam dużej ilości dźwięków korzystnie wpływających na stan wody w Waszych organizmach!

niedziela, 30 grudnia 2012

Wybrane metody i techniki w muzykoterapii



Jedną z technik muzykoterapii receptywnej (biernej) jest połączenie dwóch krótkich fragmentów będących całkowitym przeciwieństwem, wg J. Josta. Może to być np. muzyka wokalna i orkiestralna, o tempie powolnym i tempie szybkim, muzyka powodująca napięcie (o konotacjach tragicznych) i uspokajająca, odprężająca itd. Porównanie dwóch muzycznych kawałków ułatwia uświadomienie sobie i umiejscowienie podmiotu w odniesieniu do danych muzycznych upodobań. Kolejna metoda to technika muzycznego „karmienia”, którą zaproponowała E. Lecourt. Zadaniem pracy terapeutycznej jest dążenie do uznania muzyki za przedmiot zewnętrzny w stosunku do podmiotu. W pierwszej fazie leczenia seanse zawierają ciągi muzyczne, zatem jest to czas „karmienia”. W drugiej fazie redukuje się czas trwania odsłuchu i wprowadza miejsce dla werbalizacji, która jest ukierunkowana dokładnie na utwór muzyczny. Kolejna metoda to odsłuch muzyczny połączony z inną formą pomocy. Technika ta łączy słuchanie muzyki z malarstwem, rysunkiem, ekspresją muzyczną. Zaletą jest otrzymanie odpowiedzi dzięki niewerbalnej pomocy, która czasami jest dla pacjenta łatwiejsza, niż werbalizacja na temat odsłuchu. Jeszcze inną metodą w muzykoterapii receptywnej jest GIM (Guided Imagery with Music) – technika rozwinięta przez Helen Lindquist- Bonny. Stanowi ona powrót do starego, klasycznego „sterowanego snu na jawie”, do którego dołączono element oniryczny. Muzyka odgrywa tutaj rolę istotnego induktora (czynnika wprowadzającego) stanu snu, koniecznego do eksploracji (badania) psychiki. 

W muzykoterapii aktywnej (czynnej) jest bardzo wiele różnych metod. Jedną z nich jest technika strukturyzacji osobistych doświadczeń dźwiękowych. Początkowo wykorzystywany materiał to osobiste doświadczenia dźwiękowe, hałasy, dźwięki pochodzące z bliskiego otoczenia, które podmiot tworzy automatycznie. Kolejna technika to symulacja sensoryczna, sensomotoryczna oraz afektywna, jej celem jest wykorzystanie dynamiki, której może dostarczyć muzyka poprzez słuchanie, tworzenie na płaszczyźnie słuchowej, ruchowej, emocjonalnej, uczuciowej, powiązanej z gestami i stosunkami międzyludzkimi. Inna metoda dotyczy ćwiczeń wykorzystujących mowę ciała oraz wyrażanie się za pomocą muzyki. Polega na dostosowaniu do potrzeb pacjentów ćwiczeń z zastosowaniem mowy ciała oraz wypowiadania się za pomocą muzyki. Ćwiczenia mają na celu m.in. naśladowanie rytmiczne, połączenie ruchów ciała oraz instrumentów, indywidualną improwizację w grupie. Kolejna technika to muzykopsychoterapia (R. Benenzon), wykorzystywana np. w leczeniu dziecka autystycznego, to terapia na poziomie niewerbalnym. Podstawowym celem jest poprawa i wzmocnienie zdrowia poprzez ustanowienie nowych kanałów komunikacyjnych tak, aby pacjent mógł walczyć z własną biernością. Następna metoda to psychofonia, rozwinięta przez M. L. Aucher, według niej każda nuta ma swoją indywidualną funkcję, wartość (np. „la” jest działaniem, energią, decyzją). Nuty oraz wibracje są jednocześnie utożsamiane z poszczególnymi częściami ciała. Wykorzystywana metoda Dalcroze’a bazuje natomiast bardziej na ruchu i ciele, interesująca w sytuacji, gdy zalecana jest w szczególny sposób praca z ciałem (zabawy ruchowe ze śpiewem, taniec, improwizacja...).

Dodam, że w muzykoterapii jest bardzo wiele metod i technik. Zachęcam do poszukiwania wciąż nowych, innych.  


Metoda Carla Orffa


                Grzechotki, kastaniety, bębenki, bongosy, marakasy, tamburyny… pamiętacie je z przedszkola? Znalazły się w nim za sprawą Carla Orffa, którego system wychowania muzycznego praktykowany jest prawie cały wiek.
                Carl Orff wychodzi z założenia, że nie tylko twórcy muzyki wymagają specjalnej edukacji, taka przyda się również słuchaczom, dlatego też stworzył system, który opiera się na kształceniu dzieci jako przyszłych odbiorców muzyki. Nie jest więc kierowany jedynie do profesjonalistów czy młodych osób aspirujących do zawodu muzyka. Powszechność metody tego niemieckiego muzykoterapeuty wynika również z tego, że jest ona kierowana do osób w najróżniejszym wieku – przy czym im młodszy wiek rozpoczęcia edukacji, tym większa skuteczność.
                Celem Orffa jest rozbudzenie u słuchaczy poczucia rytmu, melodyjności, muzycznej ekspresji, a także zdolności do improwizacji. To z kolei ma się przyczynić do lepszego odbierania muzyki podczas jej słuchania. W swojej metodzie Carl Orff sięga po to, co najbardziej pierwotne – ruch, taniec – na mowę czas przychodzi później. To sprawia, że system ten jest w pełni dostępny dla osób niemówiących. Proces edukacyjny Orffa opiera się na odczuwaniu muzyki ciałem, a dzięki temu rozumieniu jej, przyswajaniu i oddawaniu w postaci aktywności fizycznej. W mniejszym stopniu zwraca się uwagę na melodykę i harmonikę, jednak głównym założeniem w tej kwestii jest otwartość na różne skale. W muzyce rozrywkowej niemal całkowicie dominuje system dur-moll – Carl Orff dba o to, by słuch przyszłych odbiorców muzyki przyzwyczaić również do innych skal: od prostych dwu czy trzy-tonowych przez pentatonikę do skal modalnych.
                W szkolnictwie specjalnym wychowanie muzyczne od zawsze zajmowało wysokie miejsce, dlatego też również system Carla Orffa znalazł w nim szerokie zastosowanie. Zabawy muzyczne osób z niepełnosprawnością intelektualną nie tylko poszerzają ich horyzonty jako słuchaczy i wzbogacają ich wyobraźnię. Metody wychowania muzycznego zdominowane przez ruch mogą również stanowić formę wspomagania rehabilitacji pod względem pokonywania fizycznych barier wynikających z często obecnej specyficznej budowy ciała. Ponadto ćwiczenia muzyczne często praktykowane są w grupie, a to sprzyja integracji z innymi i tym samym przyczynia się do rozwoju społecznego. 

Na koniec – ciekawostka.
Carl Orff zajmował się również komponowaniem. Poniżej jeden z jego utworów. Poznajecie? :)


Mózg i ogromne możliwości muzykoterapii


Witam wszystkich w ten piękny, niedzielny poranek.  ;)

Dziś chciałabym podzielić się z wami moim nowym znaleziskiem. Otóż wczoraj wieczorem przeglądając strony internetowe odnalazłam dwie ilustracje przedstawiające centra muzyczne w mózgu. Zastanowiło mnie to bardzo i postanowiłam zgłębić swoją wiedzę na ten temat. Dziś pragnę podzielić się z wami w skrócie tymi wiadomościami.

Zastanówmy się...  Jak przetwarzana jest muzyka w mózgu? W których półkulach, w których dokładnie miejscach? ...
Otóż w słuchanie muzyki jest zaangażowanych wiele różnych okolic mózgu. Dodatkowo okazuje się, że stały kontakt z muzyką kształtuje bezpośrednio nasze struktury mózgowe! Niektóre rejony w mózgu zawodowego muzyka są po prostu większe, np. spoidło wielkie, łączące obie półkule wpływające m.in. na koordynację ruchów, czy obszary w płacie skroniowym odpowiedzialnym za przetwarzanie bodźców słuchowych. Także ciekawe jest to, że osoby bez wykształcenia muzycznego, nieinteresujące się muzyką z jakimś zaangażowaniem odbierają muzykę głównie przy pomocy struktur prawej półkuli, natomiast  osoby z wykształceniem muzycznym, zaangażowane w poznawanie i obcowanie z muzyką odbierają muzykę także przy pomocy struktur lewej półkuli. 

Dzięki czemu słyszymy?
Narząd słuchu odbiera informacje dzięki drganiom cząsteczek środowiska, w którym przebywamy. Drgania słyszalne dla człowieka mają częstotliwość od 16 do 20 000 Hz. Dźwięki docierając do ucha zewnętrznego wprawiają w drgania błonę bębenkową która przenosi je do trzech kosteczek słuchowych: młoteczka, kowadełka i strzemiączka.
W uchu wewnętrznym znajdują się receptory słuchowe, są nimi komórki zmysłowe narządu Cortiego zaopatrzone we włoski (komórki włosowate). 

Aby nie zanudzać teorią popatrzmy teraz na ilustracje przedstawiające centra muzyczne w mózgu: 
 



























Dodam, że muzyka ma także wpływ na serce, na nasz układ krążenia. Wiele utworów wpływa na częstotliwość oddychania, aktywność serca i ciśnienie krwi . Być może niedługo lekarze zaczną nam przepisywać nie tylko pigułki, ale i pliki muzyczne.  ;)

Muzyka i emocje
„Dźwięk, oprócz narkotyków, to najsilniejszy czynnik zmieniający świadomość” – Genesis P. Orridge

Jakby się zastanowić nad tymi słowami, należy uznać je za prawdziwe i słuszne. Prawa półkula mózgu, którą głównie odbieramy muzykę, zarządza emocjami. Ponadto, podczas słuchania utworów, które świadomie określamy jako przyjemne, uruchamiają w naszym mózgu struktury uważane za ośrodek nagrody. Wywołują u nas stan zadowolenia i odczuwania przyjemności. Dzieje się tak, ponieważ pod wpływem dźwięków zostają uruchomione duże ilości związków zwanych opioidami, działającymi podobnie jak morfina. Co więcej, podczas słuchania ulubionej muzyki, spada u nas poziom hormonów kortykalnych- czyli hormonów stresu, a u mężczyzn obniża się nawet poziom testosteronu, co wpływa na spadek poziomu agresji. Czy teraz bardziej rozumiemy dlaczego muzykoterapia jest ważna np. u osób z agresją lub zamkniętych w sobie? Może warto także dodać, że słuchanie muzyki, która nam się podoba, wywołuje w naszym mózgu uwalnianie się dopaminy. U osób uzależnionych od różnych związków chemicznych deficyt dopaminy wywołuje objawy „głodu”. Teraz także wiemy w jaki sposób muzykoterapia może dopomóc uzależnionym np. od narkotyków. 

Muzyka pozytywnie wpływa na umysł, pamięć i koncentrację, synchronizuje ciało i umysł: spowalnia pracę serca, obniża ciśnienie krwi, zmieniają się także fale mózgowe, obniża poziom stresu i pobudza system immunologiczny. To wszystko sprawia, że nasze ciało jest odprężone, rozluźnione, a mózg wchodzi w stan pobudzenia. Warto zwrócić uwagę, że lekarze i terapeuci coraz częściej wykorzystują muzykoterapię w leczeniu zaburzeń słuchu, dysleksji, autyzmu, nadpobudliwości psychoruchowej (ADHD). Za jej pomocą stymuluje się mózg pacjentów w śpiączce bądź po wylewie. Muzykę odbieramy całym ciałem, wibracje wytwarzane przez dźwięki są przecież odbierane nawet przez osoby niesłyszące. Czy teraz przybliżyłam wam ogromne możliwości muzykoterapii? Mam nadzieję że tak. 

Życzę miłego dnia. Pozdrawiam